HOT NEWS:

Cieszanów Rock Festiwal 2016 – relacja

Rzadko się zdarza, że nagle do małego, wprost zapomnianego przez większość świata miasta, zjeżdża się kilkanaście tysięcy ludzi. W taki właśnie, niemal magiczny sposób Cieszanów na Podkarpaciu w miniony weekend stał się na chwilę stolicą rock’n rolla. Marky Ramone’s, Fintroll, Vader, Kult, Farben Lehre, Strachy na Lachy, Włochaty – to tylko mała część kapel, które zagrały na cieszanowskich scenach.

Cieszanów, coraz częściej nazywany „Podkarpackim Woodstockiem”, znajduje się ok. 170 km od Lublina. Ta miejscowość co roku przyciąga rzesze ludzi spragnionych dobrej muzyki, zabawy do rana i pozytywnej energii jaką stamtąd zabierają do domu na cały kolejny rok… a wszystko za sprawą Cieszanów Rock Festiwal. W ostatni weekend ok. 15 tysięcy ludzi bawiło się tam na już 7 edycji. Całą dobę odbywa się impreza. Godzina 7 rano, upał daje się we znaki, nikt już nie może spać, w namiocie – sauna. Na zewnątrz – podobnie. Ale nikomu to nie przeszkadza. Szybki ( i co ważniejsze!) zimny prysznic, na śniadanie jajecznica kupiona u pań z koła gospodyń wiejskich i można się dalej bawić. Pierwsze koncerty startują już w czwartek na małej scenie ok 15.00. Gra m.in. Zacier, Włochaty, Nocny Kochanek. W trakcie poprzednich edycji na tej samej scenie wystąpiły takie kapele jak np.: The Bill, T.Love Alternative, czy też Troty. W piątek o 16.00 rusza duża scena, a na niej z kolei m.in. Tymon & The Transistors, Strachy na Lachy grają całą płytę „Piła Tango”. Zaraz po nich Kazik Na Żywo (ostatni koncert w karierze). O 22.15 pierwsza petarda festiwalu – Marky Ramone’s. Jest to ostatni z żyjących członków The Ramones – legendarnej i jednej z pierwszych na świecie punkowych formacji. Polscy fani punk rocka doczekali się koncertu, którego wielu im może tylko pozazdrościć. Takie kawałki jak „Hey ho, let’s go!”, „Rock’n roll high school” albo „Pet sementary” rozkręciły ogromne pogo pod sceną. Po 3 bisach koncert się skończył. A w miejscu punkowców ze Stanów pojawił się polski Vader. Gratka dla fanów trash i death metalu. Docenieni zarówno w Polsce jak i za granicą a do Cieszanowa zawitali już po raz drugi. Tego samego dnia na małej scenie trwał Podkarpacki przegląd kapel. Zagrała m.in. Secesja i MoshMachine. Duża scena w sobotę należy m.in. do El Dupy – projektu w którym można zobaczyć Kazika. Póżniej Farben Lehre. Płocka kapela punk rockowa, istniejąca już 30 lat zagrała w Cieszanowie całą płytę „Atomowe Zabawki”. Po czym ustąpiła miejsca bałkańskiej formacji Dubioza Kolektiv, która gra muzykę z pogranicza rocka i ska, a członkowie są przebrani za pszczoły (trochę abstrakcja ale warto zobaczyć). O 21.30 na scenie Eluveitie, a zaraz po nich Kult z płytami „Tata Kazika” i „Tata Kazika 2”. I tak o to cały Cieszanów śpiewa razem z panem Kazimierzem np. Baranka” i „Brooklyńską radę Żydów”. Tego dnia na małej scenie trwał Ogólnopolski Przegląd Kapel, w którym wystartowały np. Black Radio (zespół mający za sobą koncert np. na Woodstocku), Killing Silence, Frostbite i Lunapar. No i nadszedł ostatni dzień festiwalu. W niedzielę – 33 stopnie, wszyscy szukali jakiegokolwiek cienia. A na dużej scenie Arka Noego (to nie żart!), Luxtorpeda, Kazik z Kwartetem Proforma, Fintroll. Dzień i jednocześnie cały festiwal kończy Sweet Noise. Na drugiej scenie nadal trwał Ogólnopolski Przegląd Kapel, na którym tego dnia zagrał Merfolk, Pies Mazowiecki, Spring Rolls i Body Mind Relation. Jury złożone z dziennikarzy muzycznych ogłosiło werdykt według którego Podkarpacki Przegląd wygrała formacja MoshMachine, a Ogólnopolski Merkfolk i Frostbite. Zespoły te wystąpią na dużej scenie Cieszanów Rock Festiwal 2017. Dodatkowo w Cieszanowie rozrywkę zapewniała także strefa NGO. W swoim namiocie zorganizowali np. spotkanie z kapelą Vader. Od rana przez cały dzień z głośników puszczali muzykę, zapewniali gry i zabawy dla najmłodszych uczestników festiwalu (których było wielu). W sobotę także zorganizowali rajd rowerowy po okolicach Cieszanowa. Poza koncertami i rozrywkami zapewnianymi przez NGO wielu uczestników można było spotkać na parkingu siedzących na maskach swoich samochodów z gitarą (trochę jak hipisi na pierwszym amerykańskim Woodstocku). Wielu też podążało w stronę ruin dworku szlacheckiego (tam było najwięcej cienia) albo niewielkiej polanki nad strumykiem.

Na koniec kilka informacji praktycznych. Całą imprezę poprowadził Tymon Tymański. Karnet za cały festiwal wyniósł w tym roku ok 150 zł (kupując najwcześniej, czyli w marcu ok 100 zł). Jednodniowy 80 zł. Biorąc po uwagę jakie kapele tam występują – warto! Oby ten rok minął szybko, bo kolejna edycja na pewno znowu będzie udana.


Komentarze
Backstage TV
Backstage poleca
NA EKRANIE
Facebook
Partnerzy
Logo CoolturaPLcyfrowydrukSport Factory