HOT NEWS:

Zbliżenia – mocne, polskie kino

Ciekawe, czym dla Was są wakacje? Ja je postrzegam jako czas na nadrobienie filmowych zaległości. Z mojego doświadczenia wynika, że nigdy nie da się zobaczyć wszystkich filmów na bieżąco- zawsze są inne obowiązki, bądź przeszkody. Trudno poradzić sobie z tym wszystkim i dlatego z niecierpliwością czekam, na takie dni, jak ten. Dni błogiego lenistwa :)

Podczas właśnie takich spokojnych, lecz pełnych „filmowych akcji” dni, udało mi się obejrzeć film polski – mocny, dobry i prawdziwy pod tytułem „Zbliżenia”. W związku z moimi psychologicznymi zainteresowaniami ten dramat psychologiczny szczególnie przypadł mi do gustu. Nie da się bowiem ukryć, jak mocno w sferę emocji oraz relacji interpersonalnych ta opowieść zagląda. A o czym film traktuje? O relacji. O miłości (i nienawiści) między starszą panią (matką) a jej dorastającą – w zasadzie 37 lat, córką. O ich ciekawym związku, który komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na arenie pojawia się pewien mężczyzna. Mężczyzna najważniejszy dla córki… ale czy ważniejszy niż matka?

Jest to na pozór spokojna opowieść o życiu tego trójkąta. O życiu, gdzie matka przeszkadza nawet w najbardziej intymnych sytuacjach. O tym, jak nie daje o sobie zapomnieć, jak to zawsze stawia siebie na pierwszym miejscu. Jednak z drugiej strony to obraz ludzkiej samotności i lęku przed opuszczeniem. Widoczne jest to, jak kobiety boją się oddalić za bardzo od siebie, jak na ich zachowanie oddziałuje lęk przed całkowitą utratą łączącej ich relacji. To historia tego, jak bardzo boimy się kochać kogoś w sposób prawdziwie dobry. Jak nawet miłość przeistoczyć się może w walkę o wzajemną uwagę. W końcu, to film pokazujący, że miłość oparta na kontroli nie jest tym, czego chcemy dla siebie, chociaż wielokrotnie takim uczuciem bombardujemy swoich najbliższych.

Oczywiście, jak w każdej produkcji ważna jest obsada, mająca tutaj szczególne zadanie. Główni aktorzy – Joanna Orleańska, Łukasz Simlat, Ewa Wiśniewska grają uniwersalne postaci. Wbrew pozorom taki schemat rodziny, tak zwane „trójkąty” pojawiają się w wielu polskich domach i nie chcą zniknąć. Oby nic takiego nie działo się w Waszych rodzinach!

Jednym zdaniem można podsumować ten film tak: opowieść o toksycznej relacji, o miłości „za bardzo”. O tym, że nie każdy potrafi odpuścić i dać dziecku wyfrunąć z gniazda. Nie chodzi tutaj o przeprowadzkę, ślub, czy dzieci, ale o psychiczną więź, która choć równie trwała, powinna się przekształcać wraz z wiekiem i potrzebami obojga stron. Film mocny, ale warty uwagi. Polecamy!


Komentarze
Backstage TV
Backstage poleca
NA EKRANIE
Facebook
Partnerzy
Logo CoolturaPLcyfrowydrukSport Factory